Vongole z polentą

Przewiń w dół

Szaleję za vongolami. Kocham polentę.

W prostych połączeniach znajduję najwięcej radości. Kto z nas nie lubi kromki dobrego chleba z zimnym masłem? Jak obejść się bez chrupiącej bagietki gdy w misce jest wspaniały sos? Mogę tak wymieniać w nieskończoność. To sprawy oczywiste. Do takich dogmatycznych połączeń zaliczam duet polenty i muszli.

Produkty:
1 kg vongoli (użyłem portugalskich małży dywanowych)
2 małe szalotki
1 pęczek dobrej kolendry
60 g białego wytrawnego wina (nie jest wymagane)
40 g oliva extra vergine
mała ostra papryczka (peperoncino).

Polenta:
200 g grubszej mąki kukurydzianej (kaszki), może być tradycyjnie żółta
1 litr wody.

Sprzęt:
dość duży garnek z pokrywką do gotowania muszli
garnek do gotowania polenty, wygodny do mieszania
drewniane mieszadło do polenty
duża (podkładka) deska do wylania polenty.

Akcja
Zabrałem się za polentę. Użyłem białej polenty z północy Italii (farina di granone per polenta). Wymaga czasu i ślęczenia nad garnkiem. Na wrzącą wodę wsypałem wolno, równocześnie mieszając kaszkę kukurydzianą. Zmniejszyłem płomień. Mieszałem z krótkimi przerwami przez 30 minut. Polenta lekko bulgocze. Dobra jest gdy zaczyna odchodzić od dna i ścian garnka. Gęstą masę polenty wylałem na dużą i wilgotną deskę do ostygnięcia. Polentę zostawiłem na 30 minut. Póżniej zwykłą nitką pociąłem na prostokątne kształty.

Wróciłem do siateczki z muszlami. Odruchowo spojrzałem na etykietę. Najważniejsza informacja to termin. Moje dywanówki zostały wyłowione dzień wcześniej! W lodówce trzymałem je w otwartym pojemniku, to ważne, aby wyjąć je z torebki foliowej do przechowywania w lodówce.
Wyrzuciłem zawartość kilogramowej siateczki do kuchennego zlewu, wyczyściłem pod zimną bieżącą wodą. Odrzuciłem kilka z uszkodzonymi muszlami. Odłożyłem na sito, aby obciekły.

Postawiłem na ostry ogień szeroki garnek. Od jakiegoś czasu uwielbiam posługiwać się portugalskim garnkiem cataplana, który dostałem od Jakuba. Malowniczy, upierdliwy w obsłudze i można w nim serwować danie prosto na stół. No i wygląda kosmicznie, robi wrażenie. Rozgrzałem oliwę, wrzuciłem posiekane w pióra szalotki i wypestkowaną wcześniej także posiekaną drobno, peperoncino. Ogień był mocny więc dynamicznie mieszałem, aby szalotka się nie przypaliła. Dolalałem wino i mieszałem przez chwilę, aby wszystko się połączyło. Dodałem w końcu odsączone muszle. Zagrzechotały w cataplanie. Wymieszałem, zmniejszyłem ogień i przykryłem. Gotowało się przez jakieś 3- 4 minuty. Kilka razy podnosiłem pokrywę cataplany, znów mieszałem i zamykałem. Gdy muszle pokazały swoje wilgotne i ciepłe wnętrza… skończyłem gotowanie. Jeszcze tylko posypałem drobno siekaną natką kolendry.


Podaj na czym chcesz. Połóż kawałki polenty na spód i przykryj muszlami. Sok z vongoli jest słony i w połączeniu z użytymi dodatkami tworzy najlepszy sos jaki sobie wyobrażasz. Maczaj w nim kawałki polenty.

Dobierz do tego wino. Najprościej postawić butelkę, z której odlałeś trochę do sosu. Dobrym sposobem dobrania butelki jest wino z rejonów nadmorskich. Pasuje do potrawy także jasne, dobre piwo.

Przepis inspirowany jest portugalską potrawą z Algarve- Xarém de amêijoas.

Potrawy z małżami zawierają dużo naturalnej soli morskiej i nie polecam dosalania. Jak dla kogoś to ważne, to przypominam, że mąka kukurydziana nie ma glutenu.