Tuńczyk z patelni

Przewiń w dół

Pochwała prostoty

To przepis najprostszy z tych prostych. Warunek jest tylko jeden. Potrzebny jest najwyższej jakości produkt i chwila uwagi nad patelnią. Dodatki to pikuś. Przepis przywiozłem z plaży.

Produkty (na 2 osoby):
dwa steki z tuńczyka, ze sprawdzonego źródła (jak myślicie, jakiego?)

Na sos:
gałązka pomidorów Favorita (lub inne o aromatycznym wnętrzu)
pęczek natki pietruszki
jeden ząbek czosnku
50 g olivy extra vergine dobrej jakości
10 g octu z sherry Vinagre de Jerez (można pominąć)
trochę świeżo mielonego (tłuczonego) czarnego pieprzu
dobra sól morska.

Sprzęt:
ciężka patelnia do smażenia ryb lub grill żeliwny
deska do siekania.

Akcja
Dostałem piękny kawałek polędwicy opastuna. Mój był gruby, więc jednym cięciem zrobiłem z niego bez trudu dwa około półtoracentymetrowej grubości steki. Odłożyłem na deskę.

Na duży płomień postawiłem swoją ulubioną czarną patelnię. Nie ma to jak ciężkie żeliwo na ogniu. Dobrze i równo rozgrzana patelnia jest świetnym narzędziem w mojej kuchni. Lubię na niej smażyć lub grillować warzywa, steki wołowe, ryby i co tam mi podchodzi pod rękę, nie wspomnę o odsmażanych ziemniakach „z wczoraj”. Zapach rozgrzanej żeliwnej patelni nastraja mnie kulinarnie.

W czasie gdy mój „mercedes wśród patelni” rozgrzewał się na ogniu, zająłem się salsa verde, a raczej jego najprostszą wersją. Zresztą w całym basenie Morza Śródziemnego jest wiele jego wersji. Tego nauczyłem się w plażowej budzie rybnej w pobliżu małego portu El Varadero w Andaluzji.
Posiekałem drobno pomidory. Świetnie gdy weźmiesz różnokolorowe, na talerzu będą wyglądać rewelacyjnie. Posiekałem bardzo drobno natkę i ząbek czosnku. Wszystko wymieszałem w misce, dodałem oliwę, ocet Jerez i grubo mielony czarny pieprz.

Gdy poczułem wspomniany zapach rozgrzanego żeliwa, zabrałem się za steki. Posmarowałem z jednej strony oliwą i położyłem z patelnię. Nie ruszałem przez pół minuty. Posmarowałem wierzchnią stronę znów oliwą i przewróciłem na kolejne 30 sekund. I to już!. W środku stek z tuńczyka musi być różowy, ja lubię surowy. Na zewnątrz ścięty, wewnątrz przepięknie różowy. Jeżeli użyjesz grilla żeliwnego, to dodatkowo stek dostanie ładne brązowe krechy.

Położyłem szybko na talerz, obłożyłem salsa verde, dałem trochę grubej morskiej soli.

Do steka z tuńczyka, z salsa verde pasują czerwone wina z wyraźną kwasowością. Dobre będzie włoskie Nebbiolo d’Alba. Sprawdzi się także Pinot Noir. My otworzyliśmy fenomenalne sycylijskie COS Frappato 2013, jakby stworzone do tego talerza.